Obudziła mnie Gabi, szturchając, że już jesteśmy. Otworzyłam oczy i zobaczyłam... inny hotel?
-Ym, co jest?
-No bo w tamtym kanalizacja się zepsuła.
-Szkoda..
Wyszliśmy wszyscy na 60 stopniowy upał, wzięłam moją walizkę do ręki i podeszłam do naszego przewodnika.
-Na naszych koloniach będzie 5 grup, po 20 osób! A teraz rozdamy pokoje.
Po rozdaniu pokojów, okazało się, że będziemy z Patrycją i Gabrysią w pokoju, mi pasuje! Weszłyśmy do ślicznego apartamentu, wyjrzałam przez balkon, i blok na przeciwko, balkon na tym samym piętrze, dokładnie naprzeciwko, stał on! Mój anioł, był oparty o rurkę, i spoglądał na dół. Nie zobaczył mnie, usiadłam na łóżko, a obok mnie Gabi.
-Co jest?
-Zobacz na balkon.
Gabrysia przyszła uśmiechnięta, i mnie przytuliła.
-Za godzinę kolacja, więc ubierz się.
Wyszukałam jakiś ładnych ciuchów z walizki. Założyłam czarne spodenki, luźną białą bluzkę, i balerinki. Wyprostowałam włosy, i razem z Gabrysią wyszłyśmy, na Magdę i Patrycję nie zwracałyśmy uwagi. Ciepłe powietrze dotykało moich nóg, weszłyśmy do restauracji, usiadłyśmy i zaczęłyśmy jeść. Nie było go na sali, po skończonym posiłku wstałyśmy i postanowiłyśmy wyjść na plaże. Ciemno, delikatne fale, czysty piasek, i delikatny wietrzyk.. Marzenie. I w oddali zobaczyłam znajomą mi postać, tak to był on! Poczułam tyrpnięcie w żebra, i cichy głos Gabrysi "to twoja szansa" Zamknęłam oczy, wzięłam głęboki oddech, i zrobiłam krok. On się zatrzymał i powiedział coś do kolegi, usiedli na leżaku i patrzyli się w nas jak na idiotki. Spojrzałam się ze zdziwieniem na Gabrysię, i szłyśmy dalej, przechodząc obok ich leżaków... GABRYSIA MNIE POPCHNĘŁA. Wylądowałam dosłownie w kroku mojego anioła. Jego kolega i Gabrysia zaczęli się śmiać, a on pomógł mi wstać, obmierzyłam wściekłym wzrokiem Gabrysię. Odwróciłam się, i powiedziałam:
-Przepraszam, znowu ze mnie taka sierota - spojrzałam na Gabrysię - nie patrzę pod nogi.
-Nie, nic nie szkodzi. Julek jestem, a to Adrian.
-Sandra, a ta osoba która mnie popchnęła to Gabrysia.
Gabrysia leżała na ziemi ze śmiechu, a ja stałam rozczochrana przed Julkiem i Adrianem.
-Siadajcie. - powiedział Julek, pokazując na leżaki obok.
Usiadłam, a obok mnie na jednym leżaku, wgramoliła się Gabrysia. Było mi strasznie ciasno, ale robiłam dobrą minę to złej gry.
-Skąd jesteście?
-Okolice Katowic, a wy? - odparłam, bawiąc się paskiem od spodenek.
-Częstochowa. To kawałek, 40 minut drogi z Katowic no nie?
-Tak. - powiedziałam lekko smutna.
Rozmowa naprawdę była spoko, cały czas się śmialiśmy. Adrian patrzył na Gabrysię jak na obrazek. Ja w sumie nie zwracałam uwagi na nich, tylko na Julku. Był.. jak Anioł, naprawdę jak anioł. Wybiła 22 godzina. Czas było się zbierać, pomimo, że nie chciałam, musiałyśmy już iść, bo kierownik by się czepiał, po za tym strasznie chciało mi się siku.
-To my.. no ten.. idziemy, cześć chłopaki - pomachałyśmy i poszłyśmy.
Piszcząc wleciałam do naszego pokoju, niestety.. Dziewczyny spały, dlaczego powiedziałam niestety? Oh tak, obudziłam je.
-Idiotko, musisz się tak drzeć? - wydarła się na mnie Magda.
-Oj tam, przepraszam.. Czemu śpisz z Patrycją? Przecież Gabrysia z nią śpi
-Właśnie? - spytała Gabrysia.
-Zakumplowałyście się, że nie zwracacie na nas uwagi. Idźcie do naszego pokoju, właściwie to już do waszego.
Zdziwione, weszłyśmy do pokoju i zamknęłyśmy drzwi. Wzięłyśmy szybki prysznic, i położyłyśmy się w łóżku.
-Gabrysia..
-Hy?
-Zakochałam się.
-W kim?
Przybiłam sobie wielkiego FACEPALM'A. Spojrzałam na nią, z miną "CZY TY JESTEŚ CHORA PSYCHICZNIE, ŻE SIĘ PYTASZ?"
-Ano, tak JULEK!
-Zamknij się, jeszcze one usłyszą..
Wstałam i wyszłam na balkon, spojrzałam się na balkon Julka, i zobaczyłam.. JAK OŚWIECA SIĘ ŚWIATŁO I KTOŚ WYCHODZI.
O nie,nie,nie,nie! Nie! Wracaj do pokoju Sandra, Wracaj! O fuck.. Wyszedł.. Julek, w samych bokserkach i ta klata, boże. Nie! Sandra, nie patrz się. I.. zauważył mnie w byle jakim kucyku na głowie, i w piżamie z Garfielda. Uśmiechnął się i powiedział głośno, tak żebym usłyszała.
-No to widzę, że będziesz mnie obserwowała! - zrobił pozę modelki.
Wybuchłam śmiechem.
-No! Czyli będziesz się ze mną trudził 2 tygodnie.
Udawał smutnego.
-Idź spać mała, bo jutro mamy jakąś wycieczkę na miasto.
-Nie jestem mała!
-Jesteś.
-Nie, jestem tylko o rok młodsza.
-No właśnie! Dobranoc Mała.
Nosz co za idiota, nie jestem mała. >.<
Girls Just Wanna Have Fun
niedziela, 15 lipca 2012
piątek, 13 lipca 2012
2 Welcome to republic of bulgaria
Podjechaliśmy pod miejsce zbiórki o 4 rano, byli już prawie wszyscy, wiele dziewczyn stało grupkami, chłopcy też. Oczami szukałam po tym placu, Magdy. Zobaczyłam ją stojącą z mamą, podeszłam i przywitałam się. Była ubrana w spódniczkę, i sweter. Nie pasowało jej to ubranie kompletnie.
4:15, pożegnałam się z rodzicami, i ciocią. Weszliśmy do dwupiętrowego autobusu, Magda leciała jak strzała na pierwsze siedzenia, żeby wszystko widzieć. 2 piętro, pierwsze siedzenia, bajka. Usiadłyśmy na miejscach, pomachałyśmy z góry rodzicom, i usłyszeliśmy odpalanie silnika. Autobus ruszył, wypiłam aviomarin i odpłynęłam. Obudziłam się na granicy polsko-czeskiej. Staliśmy długo w miejscu, więc wszyscy wyszli na dwór, i siedzieli na trawniku obok. Postanowiłam nie siedzieć w autobusie i też wyjść, wyszłam z autobusu, wzrok przeniósł się na mnie, naprawdę czułam się nie zręcznie. Podeszłam do Magdy i zaczęłyśmy gadać, Magda wróciła do autobusu po chusteczki, a ja usiadłam na krawężniku, w końcu podeszła do mnie jakaś postać, podniosłam wzrok i spojrzałam na śliczną blondynkę, była niska i szczupła, z uśmiechem na twarzy powiedziała do mnie:
-Wiesz może dlaczego tak długo stoimy?
-No widzisz, kolejka jest. - odpowiedziałam sympatycznie.
-Ano tak, sory ale nie ogar dzisiaj, przez ten aviomarin.
Wybuchłyśmy śmiechem, poznałyśmy się. Gabrysia była naprawdę bardzo miła, o rok starsza, i najlepsze jest to , że mieszkała miejscowość obok Katowic, czyli bardzo blisko. Siedziałyśmy razem dobre 10 minut, po czym przyszła Patrycja - przyjaciółka Gabrysi. Przywitałyśmy się, również była sympatyczna, ale bardzo... nie ufna. Dołączyła do nas Magda, przywitała się i stałyśmy w cztery. W końcu autobus ruszył, a my weszłyśmy do autobusu. Dziewczyny zamieniły się z jakimiś dziewczynami, i siedziały za nami. Cały czas rozmawiałyśmy, właściwie to z Gabrysią najbardziej się rozumiałam. Zamieniłyśmy się miejscami, i to z Gabrysią siedziałam. Magda się rozumiała z Patrycją, obie wredne. Dobrały się, i do końca drogi siedziałam z Gabrysią. Śmiałyśmy się przez pół drogi, 3 tysiące zdjęć i trochę snu.
Postój na ubikację. Gabrysia,Magda i Patrycja spały, a mi się cholernie chciało siku. Wstałam i wyszłam, wzięłam 1 euro i poszłam do kolejki.
Załatwiłam swoje sprawy, i wyszłam. Poczułam uderzenie o czyjąś klatkę piersiową. Spojrzałam do góry, i zobaczyłam JEGO. Włosy najpiękniejsze jakie widziałam, piękny nos, usta, oczy, mały pieprzyk na policzku, i ten piękny zachrypnięty głos:
-Przepraszam.
-Nie, nie.. to ja przepraszam, już nie patrzę. Godzina 2 w nocy, śpiąca jestem to dlatego.
-Dobra, ja spadam bo muszę do kibelka.
Szczery, westchnęłam i podniecona wleciałam do autobusu, usiadłam na fotelu ułożyłam poduszkę, przykryłam się kocykiem i zasnęłam.
Obudziły mnie głośne śmiechy i promienne słoneczko, które raziło mnie po oczach, podniosłam się, i spojrzałam na godzinę.. 9:34, wyjrzałam przez okno, próbując nie budzić Gabrysi i zobaczyłam wielki napis:
"WELCOME TO REPUBLIC OF BULGARIA" Jesteśmy w Bułgarii, teraz jeszcze tylko przejechać przez całą Bułgarię do Aholey. I Nagle usłyszeliśmy komunikat naszej pilotki: "Dzień dobry, właśnie wjechaliśmy do Bułgarii, za około 9 godzin powinniśmy być na miejscu, najbliższy postój będzie o godzinie 11." Ziewnęłam i spojrzałam na Gabrysię, spała jak zabita.
Postój, wyszłam na dwór z Gabrysią, siadłyśmy na ławeczce, i rozkoszowałyśmy się powietrzem, w autobusie było duszno i śmierdzącą. Zaczęłam się śmiać z Gabrysi, powiedziała coś głupiego. Spojrzałam się przed siebie i zobaczyłam jego.. nie wiedziałam jak miał na imię, to on, ten co walnęłam głową o jego tors, on.. ANIOŁ.. Wpatrzyłam się w niego, po chwili poczułam szturchnięcie.
-Co ci? - spytała Gabrysia.
Opowiedziałam jej całą sytuację.
-No powiem, że ładny jest.. Ale mam chłopaka, i Ci go zostawiam, wiesz jak ma na imię?
-Nie zdążyłam się nawet zapytać, bo powiedział, że musi iść do kibla.
-Hahahahaaha! Co za debil.
Uśmiechnęłam się i wróciłyśmy do autobusu. Wstałam, żeby poprawić koc, spojrzałam na Magdę i Patrycję. Miały wzrok jakbym im coś zrobiła, spojrzałam na resztę autobusu, wszyscy byli czymś zajęci, szukałam wzrokiem jego, mojego Anioła, zauważyłam go, i wtedy nasze spojrzenia się spotkały, zaczerwieniłam się i szybko usiadłam. Wyciągnęłam nogi, i znowu zasnęłam.
4:15, pożegnałam się z rodzicami, i ciocią. Weszliśmy do dwupiętrowego autobusu, Magda leciała jak strzała na pierwsze siedzenia, żeby wszystko widzieć. 2 piętro, pierwsze siedzenia, bajka. Usiadłyśmy na miejscach, pomachałyśmy z góry rodzicom, i usłyszeliśmy odpalanie silnika. Autobus ruszył, wypiłam aviomarin i odpłynęłam. Obudziłam się na granicy polsko-czeskiej. Staliśmy długo w miejscu, więc wszyscy wyszli na dwór, i siedzieli na trawniku obok. Postanowiłam nie siedzieć w autobusie i też wyjść, wyszłam z autobusu, wzrok przeniósł się na mnie, naprawdę czułam się nie zręcznie. Podeszłam do Magdy i zaczęłyśmy gadać, Magda wróciła do autobusu po chusteczki, a ja usiadłam na krawężniku, w końcu podeszła do mnie jakaś postać, podniosłam wzrok i spojrzałam na śliczną blondynkę, była niska i szczupła, z uśmiechem na twarzy powiedziała do mnie:
-Wiesz może dlaczego tak długo stoimy?
-No widzisz, kolejka jest. - odpowiedziałam sympatycznie.
-Ano tak, sory ale nie ogar dzisiaj, przez ten aviomarin.
Wybuchłyśmy śmiechem, poznałyśmy się. Gabrysia była naprawdę bardzo miła, o rok starsza, i najlepsze jest to , że mieszkała miejscowość obok Katowic, czyli bardzo blisko. Siedziałyśmy razem dobre 10 minut, po czym przyszła Patrycja - przyjaciółka Gabrysi. Przywitałyśmy się, również była sympatyczna, ale bardzo... nie ufna. Dołączyła do nas Magda, przywitała się i stałyśmy w cztery. W końcu autobus ruszył, a my weszłyśmy do autobusu. Dziewczyny zamieniły się z jakimiś dziewczynami, i siedziały za nami. Cały czas rozmawiałyśmy, właściwie to z Gabrysią najbardziej się rozumiałam. Zamieniłyśmy się miejscami, i to z Gabrysią siedziałam. Magda się rozumiała z Patrycją, obie wredne. Dobrały się, i do końca drogi siedziałam z Gabrysią. Śmiałyśmy się przez pół drogi, 3 tysiące zdjęć i trochę snu.
Postój na ubikację. Gabrysia,Magda i Patrycja spały, a mi się cholernie chciało siku. Wstałam i wyszłam, wzięłam 1 euro i poszłam do kolejki.
Załatwiłam swoje sprawy, i wyszłam. Poczułam uderzenie o czyjąś klatkę piersiową. Spojrzałam do góry, i zobaczyłam JEGO. Włosy najpiękniejsze jakie widziałam, piękny nos, usta, oczy, mały pieprzyk na policzku, i ten piękny zachrypnięty głos:
-Przepraszam.
-Nie, nie.. to ja przepraszam, już nie patrzę. Godzina 2 w nocy, śpiąca jestem to dlatego.
-Dobra, ja spadam bo muszę do kibelka.
Szczery, westchnęłam i podniecona wleciałam do autobusu, usiadłam na fotelu ułożyłam poduszkę, przykryłam się kocykiem i zasnęłam.
Obudziły mnie głośne śmiechy i promienne słoneczko, które raziło mnie po oczach, podniosłam się, i spojrzałam na godzinę.. 9:34, wyjrzałam przez okno, próbując nie budzić Gabrysi i zobaczyłam wielki napis:
"WELCOME TO REPUBLIC OF BULGARIA" Jesteśmy w Bułgarii, teraz jeszcze tylko przejechać przez całą Bułgarię do Aholey. I Nagle usłyszeliśmy komunikat naszej pilotki: "Dzień dobry, właśnie wjechaliśmy do Bułgarii, za około 9 godzin powinniśmy być na miejscu, najbliższy postój będzie o godzinie 11." Ziewnęłam i spojrzałam na Gabrysię, spała jak zabita.
Postój, wyszłam na dwór z Gabrysią, siadłyśmy na ławeczce, i rozkoszowałyśmy się powietrzem, w autobusie było duszno i śmierdzącą. Zaczęłam się śmiać z Gabrysi, powiedziała coś głupiego. Spojrzałam się przed siebie i zobaczyłam jego.. nie wiedziałam jak miał na imię, to on, ten co walnęłam głową o jego tors, on.. ANIOŁ.. Wpatrzyłam się w niego, po chwili poczułam szturchnięcie.
-Co ci? - spytała Gabrysia.
Opowiedziałam jej całą sytuację.
-No powiem, że ładny jest.. Ale mam chłopaka, i Ci go zostawiam, wiesz jak ma na imię?
-Nie zdążyłam się nawet zapytać, bo powiedział, że musi iść do kibla.
-Hahahahaaha! Co za debil.
Uśmiechnęłam się i wróciłyśmy do autobusu. Wstałam, żeby poprawić koc, spojrzałam na Magdę i Patrycję. Miały wzrok jakbym im coś zrobiła, spojrzałam na resztę autobusu, wszyscy byli czymś zajęci, szukałam wzrokiem jego, mojego Anioła, zauważyłam go, i wtedy nasze spojrzenia się spotkały, zaczerwieniłam się i szybko usiadłam. Wyciągnęłam nogi, i znowu zasnęłam.
1 B11
- Państwo rosyjskie dysponuje największymi na świecie zasobami naturalnymi i źródłami energii. Rosja jest członkiem wielu międz..
- Sandra telefon do ciebie. - przerwała moją naukę na geografię, mama.
*Cholera kto znowu?* pomyślałam.
- No siema Sandra! Robisz coś ciekawego? - wydarła się moja kuzynka do telefonu.
- No ciekawego to nie, mów co jest?
- Słuchaj na necie znalazłam takie fajne kolonie. Byłabyś zainteresowana?
- No może, a gdzie?
- Nie może, bo to za 1,5 tygodnia są.
- No dobra, ale gdzie?
- Do Bułgarii na 11 dni.
- O.. Fajnie, a ile kosztują?
- 1,500 złotych.
- No nie za drogo.
- No to zapytaj się mamy czy byś jechała, i zadzwoń mi za godzinę, to ci adres stronki dam, okej?
- No spoko.
Porozmawiałam z mamą - zgodziła się, tata też. Zadzwoniłam do Magdy, żeby dała mi nazwę tej strony. Hotel spoko, cztery gwiazdki, ładny, wielki basen, i.. OSTATNIE MIEJSCE. Zdezorientowana, poleciałam do mamy i pokazałam jej.
Zapisałam się. Wyjazd za 1,5 tygodnia, 11 dni. Szykuje się niezły melanż. Napisałam wszystkim na gadu, że jadę na kolonie. Byłam naprawdę podniecona, pomimo, że moja kuzynka ma ZAWSZE huśtawkę nastrojów, wiedziałam, że będzie fajnie, przeczuwałam!
Wstałam o 6:45 dzisiaj zakończenie roku szkolnego, idę do 3 klasy. Żegna m moich przyjaciół. Ubrałam czarną spódniczkę, bluzkę z dekoltem, szpileczki, wyprostowałam włosy, lekki makijaż, i poszłam do auta, tata mnie pogłaskał po głowie (?) a ja wydarłam się na niego, że mi fryzurę zniszczył. Wysiadłam pod moją szkołą i weszłam na salę. Dzisiejsze zakończenie roku, zleciało NAPRAWDĘ szybko, rozdanie świadectw, pożegnanie i do domu.
Wróciłam zmęczona, przebrałam się w dresy i zaczęłam pakowanie, bo w końcu jutro o 4:15 wyjeżdżałam na kolonie, do Bułgarii. Szybki telefon do Magdy, i wielkie pakowanie się. Wywaliłam wszystkie ubrania z mojej szafy, i układałam je w kosteczki, w mojej słitaśnej zielonej walizce. -.-
Zmieściłam się, zamknęłam walizkę, i tańczyłam do rytmu piosenki "Runaway baby" Spojrzałam na zegarek 20:20, ktoś o mnie myśli. Weszłam pewnym krokiem do łazienki, myłam się z godzinę, moim wytłumaczeniem na to, dlaczego tak długo się myłam było: "JA Z TEJ ŁAZIENKI NIE BĘDĘ KORZYSTAŁA 2 TYGODNIE" Reakcja mamy, była jedna.. śmiech! Weszłam pod cieplutką kołderkę, odłożyłam laptopa, i postanowiłam pójść spać o 22, naprawdę dla mnie to była wczeeesna godzina. Z trudem zasnęłam.
Obudził mnie głośny budzik który darł się na pół domu, trzasnęłam go poduszką i wydarłam się "morda w kubeł". Nogami po podłodze szukałam papuci, znalazłam i wyszłam z pokoju, zza drzwi wypalił moje oczy, blask światła z naszego małego żyrandola. Zmrużyłam oczy, i zobaczyłam moją mamę która robiła mi śniadanie z kuchni. Zeszłam po schodach i przywitałam się z nią. Zjadłam ciepłe tosty, i ubrałam się.
- Sandra telefon do ciebie. - przerwała moją naukę na geografię, mama.
*Cholera kto znowu?* pomyślałam.
- No siema Sandra! Robisz coś ciekawego? - wydarła się moja kuzynka do telefonu.
- No ciekawego to nie, mów co jest?
- Słuchaj na necie znalazłam takie fajne kolonie. Byłabyś zainteresowana?
- No może, a gdzie?
- Nie może, bo to za 1,5 tygodnia są.
- No dobra, ale gdzie?
- Do Bułgarii na 11 dni.
- O.. Fajnie, a ile kosztują?
- 1,500 złotych.
- No nie za drogo.
- No to zapytaj się mamy czy byś jechała, i zadzwoń mi za godzinę, to ci adres stronki dam, okej?
- No spoko.
Porozmawiałam z mamą - zgodziła się, tata też. Zadzwoniłam do Magdy, żeby dała mi nazwę tej strony. Hotel spoko, cztery gwiazdki, ładny, wielki basen, i.. OSTATNIE MIEJSCE. Zdezorientowana, poleciałam do mamy i pokazałam jej.
Zapisałam się. Wyjazd za 1,5 tygodnia, 11 dni. Szykuje się niezły melanż. Napisałam wszystkim na gadu, że jadę na kolonie. Byłam naprawdę podniecona, pomimo, że moja kuzynka ma ZAWSZE huśtawkę nastrojów, wiedziałam, że będzie fajnie, przeczuwałam!
Wstałam o 6:45 dzisiaj zakończenie roku szkolnego, idę do 3 klasy. Żegna m moich przyjaciół. Ubrałam czarną spódniczkę, bluzkę z dekoltem, szpileczki, wyprostowałam włosy, lekki makijaż, i poszłam do auta, tata mnie pogłaskał po głowie (?) a ja wydarłam się na niego, że mi fryzurę zniszczył. Wysiadłam pod moją szkołą i weszłam na salę. Dzisiejsze zakończenie roku, zleciało NAPRAWDĘ szybko, rozdanie świadectw, pożegnanie i do domu.
Wróciłam zmęczona, przebrałam się w dresy i zaczęłam pakowanie, bo w końcu jutro o 4:15 wyjeżdżałam na kolonie, do Bułgarii. Szybki telefon do Magdy, i wielkie pakowanie się. Wywaliłam wszystkie ubrania z mojej szafy, i układałam je w kosteczki, w mojej słitaśnej zielonej walizce. -.-
Zmieściłam się, zamknęłam walizkę, i tańczyłam do rytmu piosenki "Runaway baby" Spojrzałam na zegarek 20:20, ktoś o mnie myśli. Weszłam pewnym krokiem do łazienki, myłam się z godzinę, moim wytłumaczeniem na to, dlaczego tak długo się myłam było: "JA Z TEJ ŁAZIENKI NIE BĘDĘ KORZYSTAŁA 2 TYGODNIE" Reakcja mamy, była jedna.. śmiech! Weszłam pod cieplutką kołderkę, odłożyłam laptopa, i postanowiłam pójść spać o 22, naprawdę dla mnie to była wczeeesna godzina. Z trudem zasnęłam.
Obudził mnie głośny budzik który darł się na pół domu, trzasnęłam go poduszką i wydarłam się "morda w kubeł". Nogami po podłodze szukałam papuci, znalazłam i wyszłam z pokoju, zza drzwi wypalił moje oczy, blask światła z naszego małego żyrandola. Zmrużyłam oczy, i zobaczyłam moją mamę która robiła mi śniadanie z kuchni. Zeszłam po schodach i przywitałam się z nią. Zjadłam ciepłe tosty, i ubrałam się.
Bohaterzy
Sandra - zabawna,zwariowana, i szalona 15 latka. Główna bohaterka, mieszka w Katowicach.
Magda - Kuzynka Sandry, ma 16 lat. Mieszka niedaleko Sandry.
Gabrysia - Przyjaciółka Sandry, ma 16 lat. Mieszka niedaleko Sandry.
Patrycja - Przyjaciółka (?) Gabrysii, koleżanka Sandry.
Julek - zauroczona jest w nim Sandra, mieszka w Częstochowie i ma 16 lat.
Magda - Kuzynka Sandry, ma 16 lat. Mieszka niedaleko Sandry.
Gabrysia - Przyjaciółka Sandry, ma 16 lat. Mieszka niedaleko Sandry.
Patrycja - Przyjaciółka (?) Gabrysii, koleżanka Sandry.
Julek - zauroczona jest w nim Sandra, mieszka w Częstochowie i ma 16 lat.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)